Resoraki
To był prawdziwy hit. Zbierało się je, przekazywało ze starszego brata na młodszego.
Resoraki. Któż nie marzył by mieć je wszystkie. Te małe metalowe samochodziki były niejednokrotnie przyczyną i radości, i smutku, i łez. Kto miał ich najwięcej był królem podwórka. Cieszył się poważaniem innych dzieciaków, wszyscy chcieli się z nim kumplować. Każdy skrupulatnie liczył swoje sprzęty i pilnował swojej kolekcji. bardzo rzadkie były przypadki pożyczania autek. Prędzej dochodziło do transakcji zamiany – tu targi mogły się ciągnąc godzinami.

Moją ulubioną zabawą były „wypadki” czyli zderzanie samochodów. Ucierpiało w niej wiele z moich pojazdów, czego żałuję, bo obecnie by by to naprawdę wartościowe rarytasy.